sobota, 9 stycznia 2016

Sałatka z krewetkami. Pyszna.

S

Poniższa sałatka to mój autorski przepis, pierwszy raz zrobiłam ją w Paryżu po tym jak spróbowałam serów typu pleśniowego i od razu zakochałam sie w ich intensywnym smaku, a pomysł nasunął mi mój kochany Tomasz który nauczył mnie robić sos na bazie octu balsamic. Sałatka jest przeee pyszna, bardzo wyrazista, typowo paryska, cudowne są w niej połączenia smakowe gdzie słodkie smaki sosu i pomidorków idealnie łączą sie ze słonym smakiem sera (jesli ktoś nie lubi smaku roquefort'a może zastąpić ten ser innym słonym np. Fetą). Jeżeli chodzi o sery to użyłam blue Village ale w Polsce on jest raczej nie dostępny dlatego polecam zastąpić go camembertem lub coulomiersem. Spróbujcie tych połączeń a napewno wam one posmakują. Sałatkę tę polecam krewetożercom jak i amatorom w jedzeniu skorupiaków. Moim zdaniem idealna propozycja na lekką a smaczną kolacje. Życzę smacznego! 




Składniki:
-300 g. gotowanych i obranych krewetek
-sałata zielona lub rukola
-pomidorki koktajlowe 200 g.
-ser mozarella lub camembert 150 g.
-ser roquefort 40 g.
-ogórek zielony (połowa) 






Sałatę wyłóż na talerz, w przypadku zielonej porwij na mniejsze kawałki, oba sery pokroj w kostkę, pomidorki przekrój na pół, ogórka obierz i pokroj w plasterki ok. 3 mm, sałatę posyp kawałkami sera, następnie posyp pomidorkami i plastrami ogórka.








SOS:

- oliwa z oliwek (5 łyżek)

- musztarda ziarnista lub dijon (łyżeczka czubata)

- miód (łyżeczka płaska)

- ocet balsamiczny (6 łyżeczek)

Sos:
Musztardę (najlepsza bedzie francuska á l'Ancienne) z miodem i sosem balsamicznym dokładnie mieszamy w filiżance. Następnie ciągle mieszając dodajemy kilka łyżek oliwy z oliwek aż kolor zrobi sie ciemno brązowy i płyny ładnie sie połączą do aksamitnej półpłynnej konsystencji. Tak przygotowanym sosem polewamy naszą sałatkę. Uwaga podczas łączenia musztardy z oliwa należy energicznie wszystko mieszać bo inaczej sos nam sie zważy i będzie do wyrzucenia. 





czwartek, 7 stycznia 2016

J'adore Paris <3


Witanko! 
Mam 23 lat i od 5 lat mieszkam w jednym z najbardziej zachwycająch, najbardziej tolerancyjnych i najpiękniejszych miast świata a mianowicie w Paryżu. Stety lub niestety męża jeszcze nie posiadam, dzieci musze mieć ponieważ bardzo lubie małe szkraby ale myśle że na wszystko przyjdzie czas. Musze sie oczywiście pochwalic iż jestem chyba jedną z nielicznych kobiet które jedzą bardzo kalorycznie i niczego sobie nie musza odmawiać a cały czas są szczupłe. Yeah, tak brawo ja! Jem duzo, tłusto i słodko, pomimo to mam figurę modelki, i nie ja to sobie wymyśliłam; tak często mówią mi ludzie. Pomysł na bloga wziął sie stad iż od pewnego czasu zaczęłam interesować sie makijażem a od zawsze interesowała mnie moda, trendy i ciuszki... mnóstwo ciuchów. W wolnym czasie oglądałam tutoriale słynnych już w Polsce: Maxineczki, Lady make-up czy Red lipstick monster. Wręcz rozkochałam sie w tym świecie widząc jak za pomocą kilku banalnych kosmetyków można z mało atrakcyjnej kobiety stworzyć twarz na miarę miss, tak bardzo mnie to zainspirowało że pewnego dnia powiedziałam sobie koniec... koniec z marnowaniem czasu, nie tylko praca i pieniądze sie w życiu liczą, musze zacząć robić to co lubie, co sprawia mi jakąś frajdę, co mnie cieszy i tak zasiadając w mięciutkim łóżeczku, z lampką słodkiego porto w ręku, zaczęłam pisać mojego pierwszego w życiu BLOGA. Będzie on poświęcony jak juz sie domyślacie; urodzie, modzie i kuchni.